Normalnie niemożliwe jest spotkanie żyrafy i owcy w takiej komitywie, ale cóż. Uszyłam swego czasu dla nowo narodzonego potomka kolegi z pracy żyrafę i owieczkę, kolega, który ma ogromne poczucie humoru i fantazje ustawił żyrafę na owcy i szedł dumnie korytarzem i długo nie trwało, a posypały się zamówienia. Poniżej dwa z nich Na koniec kilka sów, tym razem z materiałów z IKEA. A z reszty materiałów uszyłam fartuszki !!! Na podłodze mój kocurek Momo.