Szyjesz świetne rzeczy, twoje kurki są cudne. Plecak z candy jest fajny, dziwię się, że nie było chętnych. Ja nie wzięłam w nim udziału, bo nie mam w najbliższej rodzince dziecka, a wiem, że dla mnie to on byłby nieodpowiedni. pozdrawiam
Kurki wspaniałe :) Też takie szyłam i kocham je bo są bardzo wdzięczne. Ozdobią dom nie tylko na Wielkanoc. Co do candy pisałam poprzednio,że może był za krótki czas do zapisania się.
Nie zgłosiłam się, bo sama candy nie organizuję, więc nie biorę też w nich udziału. Z tego co widzę po wpisach powyżej, nie jestem w tym osamotniona. :) Nie dołuj się więc, bo szyjesz jak dla mnie perfekcyjnie, a kurku wielkanocne zauroczyły mnie niebanalnie. :) Pozdrawiam serdecznie
Po raz pierwszy wystawiłam swoje uszytki podczas imprezy w plenerze. Na szczęście nie było opłaty za miejsce, stolik i stojak na ozdoby pożyczyłam od koleżanki, która swego czasu zajmowała się rękodziełem. Sprzedawałam ozdoby filcowe na choinkę, chusty szydełkowe oraz torby i kosmetyczki jeansowe. Podsumowanie: Na ozdoby filcowe najlepiej reagowały dzieci:-) Torby jeansowe najlepszy odbiór wśród młodzieży i nauczycielek ( do dźwigania zadań domowych i masy książek ) Kosmetyczki nie cieszyły się zainteresowaniem, żadna się nie sprzedała:-( Generalnie nie opłaca się sprzedawać rękodzieła, jest mało ludzi którzy je cenią. Pozostanę raczej przy obdarowywaniu rodziny i znajomych tym co uszyję:-)
Pomimo ostatniej porażki z candy na które nikt nie zgłosił się w terminie postanowiłam zorganizować jeszcze jedną zabawę:-) Tak zwane CANDY ostatniej szansy :-) Zapraszam do zabawy, może tym razem znajdzie się ktoś chętny... 1. komentarz pod tym postem z chęcią udziału w zabawie; 2. odpowiedni baner na blogu; 3. miło mi będzie jeśli dołączysz do mojego grona obserwatorów (niewymagane); do wygrania uszyty przeze mnie fartuszek kuchenny ( podobne można zobaczyć TUTAJ ) zapisy trwają do 30 czerwca losowanie 1 lipca POWODZENIA!!!
Niedawno kupiłam gazetę Burda Szyjemy torebki, trochę poleżała i doczekała się ! Zaczęłam szyć model z okładki pierwszy od lewej strony, model 8. Materiał pikowany upolowałam za wyprzedaży w Solarze za 5,00 PLN, bawełnę w koty kupiłam w Szyciarni . Tak oto prezentuje się gotowa torebka:
Szyjesz świetne rzeczy, twoje kurki są cudne.
OdpowiedzUsuńPlecak z candy jest fajny, dziwię się, że nie było chętnych. Ja nie wzięłam w nim udziału, bo nie mam w najbliższej rodzince dziecka, a wiem, że dla mnie to on byłby nieodpowiedni.
pozdrawiam
Cześć,
OdpowiedzUsuńUrocze kurki :) czuć wiosnę. Ja po prostu nigdy nie biorę udziału w candy, ale wiesz, że często tu zaglądam :)
Pozdrawiam,
Kasia
Świetne kurczaki! Nie zapisywałam się na candy, bo już raz u Ciebie wygrałam i nie chciałam wyjść na zachłanną osobę :)
OdpowiedzUsuńJak to brak chętnych?? A to jeszcze aktualne? Chętnie się zapiszę!
OdpowiedzUsuńKurki urocze!
OdpowiedzUsuńKurki wspaniałe :) Też takie szyłam i kocham je bo są bardzo wdzięczne. Ozdobią dom nie tylko na Wielkanoc. Co do candy pisałam poprzednio,że może był za krótki czas do zapisania się.
OdpowiedzUsuńNie zgłosiłam się, bo sama candy nie organizuję, więc nie biorę też w nich udziału. Z tego co widzę po wpisach powyżej, nie jestem w tym osamotniona. :) Nie dołuj się więc, bo szyjesz jak dla mnie perfekcyjnie, a kurku wielkanocne zauroczyły mnie niebanalnie. :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńJakie słodkie
OdpowiedzUsuń